środa, 16 kwietnia 2014

Mały budynek

Gabryella: Trafiłam na ten budynek przypadkowo idąc do koleżanki na kawę, stąd nie ma zdjęć ze środka - było tam ciemno, a ja bez dobrego aparatu czy latarki. W sumie środek był prawie pusty, jedynie jakieś pojedyncze pokoje zawierały jedynie zniszczone biurka, krzesła itp. Budynek jest w bardzo dużym poznańskim osiedlu, dość nowym. Stąd zdziwiłam się że nikt nie zainwestował w budowle. Miała to być przychodnia, potem szkoła - tak w każdym razie powiedziało mi dwóch sympatycznych na moje szczęście (bo byłam sama)  bezdomnych panów tam mieszkających.




poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Fort IA Poznań



Trochę Historii: Zbudowany w latach 1887-1890. W 1902 roku fort otrzymał nazwę Boyen na cześć generała Hermanna von Boyena. W latach 1913-1914 wykonano prace remontowe. W 1931 Fort Ia otrzymał imię Krzysztofa Arciszewskiego ponieważ zmieniano patronów na Polskich. Dnia 03.02.1945 Fort po dość długiej walce został zdobyty.



Gabryella: Zdziwiłam się jak łatwo w porównaniu do innych fortów można tu wejść. Praktycznie z każdej strony. Ale sam w sobie wygląda jak każdy. Długie korytarze tworzą jakiś klimat, ale szybko się według mnie nudzą.











Darek: W tym przypadku wart obejrzenia - wg mnie - był tylko długi hol, którego końca nasze latarki dosięgnąć nie mogły. Cóż jeszcze ... w pełnym mroku, przy zgaszonym świetle spadające z sufitu krople wody potrafią rozbudzić wyobraźnię - brzmią jak echa stąpających oficerek.

Jak dla mnie temat fortyfikacji Poznańskich jest zakończony - widziałeś jedno, wiedziałeś wszystkie. Czas na coś mroczniejszego.

Więcej zdjęć znajdziecie na Facebooku :)

Droga w... las...

Gabryella: w planach było zwiedzanie opuszczonej bazy wojskowej w szczegóły nie chce się wdawać, ponieważ zwiedzimy ją jeszcze innym razem; innym razem bo wyprawa się niestety nie udała. Szukając dworca na mapie w Kórniku (bo tam wysiadaliśmy) sądziłam, że nie mogę go znaleźć na mapie gdyż może sam dworzec nie funkcjonuje, ale pociągi się tylko zatrzymują tam. Więc zaopatrzona w mapy Kórnika, by odnaleźć się na nich po wyjściu z pociągu, udaliśmy się w podróż z Poznania na Dworzec "Kórnik". Ku naszemu wielkiemu zdziwieniu dworzec Kórnik nie znajduje się w Kórniku.


Gabryella: Jak widzicie na mapie mieliśmy kawałek drogi do pokonania. Czasowo ograniczały nas pociągi i mimo chęci i jak widzicie sporej trasy nie doszliśmy do wyznaczonego miejsca... Przekładamy tą wyprawę na inny termin.

Darek: Ktoś definitywnie musi za to beknąć. 5 km ze stacji "Kórnik" do miasta "Kórnik"? Ehh ... swoją drogą interesujące to miasto było. Co 4-5 dom oferował ciekawe kombinacje usług, np: "Sprzedaż ziemniaków, czosnku + usługi lakiernicze", albo "Skup złomu + miód sprzedam". Polak potrafi :)

środa, 5 lutego 2014

Pałac w Owińskach


Trochę Historii:

Pałac pochodzi z lat ok 1804-1806. Projektantem był architekt berliński. W czasach wojny w piwnicach pałacu zostały urządzone katownie, natomiast po wojnie szkoła i przedszkole. Dziś należy do gminy i jak widać popada w ruinę. 


Gabryella: W niektórych miejscach widać co nie co przez okna. Sam pałac jest piękną lecz zniszczoną budowlą. Znajduje się między drogą z szpitala psychiatrycznego, a kościołem św. Mikołaja. Otacza go park. 


Darek: Obszedłem ten pałać trzy razy - wejść można chyba tylko przez dach ... do czego oczywiście nie namawiam :)

sobota, 4 stycznia 2014

Opuszczone domy - Zielona Góra

Wracając z naszej wyprawy przechodziliśmy przez ul. Krakusa, Wandy i Aleji Wojska Polskiego. Te ulice są blisko siebie. Co nas zaskoczyło to fakt, że znajduje się tam bardzo dużo domów opuszczonych. Udało się nam wejść tylko do jednego z nich. Nie robiliśmy zdjęć każdego, ale dla przykładu macie 3 domy.

ul. Krakusa





Ul. Wandy



Aleja Wojska Polskiego


Gabryella: Przyznam się szczerze to moja druga wyprawa do Zielonej Góry, na obchód z pierwszej nic nie wyszło (byliśmy na cmentarzu żydowskim - przyp. Darek; szczelnie zamkniętym i znalezionym przeze mnie - przyp. Gabryella ), bo budynki które chcieliśmy zwiedzać znikły z powierzchni ziemi, ale za to Darek przynajmniej planuje wycieczkę do Międzyrzecza za nie sprawdzenie tego, ale nie o tym chciałam. Rozśmieszył mnie fakt, że ten budynek pięknie widać z głównej ulicy, a nikt wcześniej go nie zauważył. Po pierwszej nie udanej wyprawie sądziliśmy, że nie znajdziemy nic ciekawego w Zielonej Górze (znaleźliśmy tani bilard :P - przyp. Darek), a jednak jest i to "pod nosem" :)

Darek: Nie że "nie sprawdził", tylko informacje były przestarzałe. Te internety jakoś nieaktualne teraz robią.








Darek: Każdy budynek prócz tego z ostatnich fotografii jest szczelnie zamurowany, wiec jeśli ktoś chce zobaczyć jak wygląda domek jednorodzinny po pożarze, to radziłbym się pospieszyć.

Więcej zdjęć znajdziecie na Facebooku